A+    a-

Oceany na sprzedaż - ranking supermarketów

Data publikacji: 2010-04-09 14:05:00
Na konferencji prasowej zorganizowanej dziś w restauracji „Piąta Ćwiartka”, należącej do znanej warszawskiej restauratorki – Agnieszki Kręglickiej, Greenpeace przedstawił drugą edycję rankingu „Oceany na sprzedaż”. Oceniono w nim 9 największych sieci sprzedaży detalicznej w Polsce pod kątem ich strategii pozyskiwania ryb, produktów rybnych i owoców morza. Greenpeace wskazuje w nim m.in., które z sieci posiadają w swoim asortymencie gatunki morskie zagrożone wyginięciem lub takie, których połów wiąże się z destrukcją morskich ekosystemów oraz czy produkty są należycie znakowane.

„Naukowcy biją na alarm. Jeśli nasze podejście do wykorzystania zasobów morskich nie zmieni się na bardziej zrównoważone i odpowiedzialne, to większość znanych nam dziś gatunków ryb może niedługo przestać istnieć”, mówi Magdalena Figura, koordynatorka kampanii „Morza i Oceany” Greenpeace Polska.
 
Pierwszy ranking ukazał się we wrześniu 2008 roku i wykazał wśród polskich detalistów brak odpowiedzialnych strategii pozyskiwania produktów rybnych. Przez 2 lata Greenpeace prowadził rozmowy z przedstawicielami wszystkich 9-ciu ocenianych sieci. Na dzisiejszej konferencji zaprezentowano postępy (lub ich brak), jakie detaliści poczynili w tym czasie w celu zmiany swojej polityki.

Najwyższą notę w rankingu uzyskały sklepy sieci „Lidl” i „Kaufland”, ponieważ mogą pochwalić się wprowadzeniem najlepszych zasad pozyskiwania produktów rybnych. „Real”, „Tesco”, „Auchan” oraz delikatesy „Piotr i Paweł” zajęły miejsce w środku rankingu ponieważ ich strategie nie są wystarczająco dobre. Sieć „Carrefour” oraz delikatesy „Alma” i „Bomi” nie wykazały posiadania odpowiedzialnych strategii, co uplasowało je na końcu stawki.

„Mimo ogólnej poprawy, sytuacja jest ciągle niezadowalająca. Większość sklepów nie implementowała odpowiedzialnych strategii. Niektóre, jak np. Alma i Bomi i wykazały się lekceważeniem problemu, odmawiając wzięcia udziału w rankingu. Na półkach polskich sklepów ciągle więc można znaleźć gatunki morskie zagrożone wyginięciem, jak np. halibut atlantycki czy węgorz europejski, a jakość oznakowania produktów rybnych pozostawia wiele do życzenia. Uniemożliwia to konsumentom dokonanie świadomego wyboru”, mówi Figura.

Problem z uzyskaniem szczegółowej wiedzy na temat pochodzenia produktów rybnych mają nie tylko „zwykli” konsumenci ale także restauratorzy, którzy chcą zachować się odpowiedzialnie i serwować w swoich lokalach dania z produktów, które zostały pozyskane bez strat dla środowiska.

„Wiele gatunków morskich jest dramatycznie przetrzebionych. Dlatego staram się uzyskać od swoich dostawców pełne informacje o rybach i owocach morza, tak bym mogła dokonać najlepszego wyboru i dostarczać swoim gościom dania najwyższej jakości. Niestety, muszę potwierdzić, że w wielu przypadkach jest to bardzo trudne”, mówi Agnieszka Kręglicka.

Autor: komunikat


Uwaga: Prawa autorskie do ww. materiału zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie, przesyłanie dalej i publiczne udostępniane materiału prasowego, również w Internecie, tylko za zgodą wydawcy serwisu reporters24.com. Materiał jest chroniony prawem autorskim (zdjęcia, tekst, dołączone pliki). Materiał może być pobrany i wykorzystany dopiero po ustaleniu warunków z Wydawcą serwisu.
Więcej: Kontakt z wydawcą * Więcej informacji o zakresie wykorzystania


Wszystkie prawa zastrzeżone, copyright (c) 2009 - Unipublica
Materiały w działach „Depesze” i „Artykuły” są chronione prawem autorskim i nie mogą być wykorzystane, kopiowane i przedrukowywane bez zezwolenia Wydawcy Serwisu.